Obudziłam się w pustym łóżku. Leniwie podniosłam się na łokciach, aby rozejrzeć się po pokoju. Ziewnęłam i przeciągnęłam się, zakładając bieliznę, a także koszulę Kevina, która leżała na podłodze. Zeszłam na dół, gdzie stał przy patelni robiąc nam naleśniki na śniadanie.
- Cześć - Przytuliłam się do jego pleców - Mogłeś mnie obudzić, zrobilibyśmy coś razem - Spojrzałam na smażące się naleśniki.
- Spałaś tak słodko, że nie miałem serca Cię budzić - Uśmiechnął się do mnie, całując na powitanie - Siadaj zaraz nakładam.
- No dobrze, to naleje nam chociaż soków do szklanek
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz