- W sumie jeszcze nie, a masz jakieś pomysły? - Spojrzałam na niego, na co delikatnie skinął głową.
- Myślałem nad wyspą, na której byliśmy całkiem sami. Wydaje się fajna, na taką podróż - Głaskał mnie po głowie.
- W sumie masz rację. Jestem jak najbardziej za - Uśmiechnęłam się.
W następne dni szukałam dla nas jakieś fajnej wycieczki, w końcu zbliżały się jego urodziny. Znalazłam ciekawą wycieczkę do Londynu. Nigdy w nim nie byliśmy, a teraz nawet pogoda miała być dobra. Dzisiaj skończyłam wcześniej, pomimo iż Kevin mówił, że mogę na niego poczekać, to wolałam wrócić wcześniej. Wydawał się nieco zaskoczony. Po drodze załatwiłam wszystko na wyjazd, a w mieszkaniu zrobiłam pyszny obiad.
- Jestem! - Usłyszałam głos Kevina. Podeszłam do niego zadowolona.
- Wszystkiego najlepszego kochanie! - Pocałowałam go namiętnie. - Zrobiłam dziczyznę na obiad, chodź zjemy - Złapałam go za rękę, a razem z talerzem podałam mu również dwa bilety
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz