poniedziałek, 19 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Uśmiechnąłem się biorąc bilety w dłoń.
- Londyn? Wspaniale, dziękuję. - z uśmiechem złączyłem nasze usta w pocałunku.
- Cieszę się, że się podoba. - odwzajemniła gest.
Zjedliśmy obiad rozmawiając wesoło, głównie o wyjeździe, ale również o tym, jak nam minął dzień. Akurat kiedy skończyliśmy jeść, rozległo się pukanie do drzwi. Tai poszła otworzyć, ja w tym czasie chowałem naczynia do zmywarki. Nagle dziewczyna wróciła z... moimi rodzicami.
- Wszystkiego najlepszego synku! - mama z uśmiechem mnie przytuliła, co delikatnie odwzajemniłem.
- Pamiętaliście... - uśmiechnąłem się delikatnie.
- Zawsze pamiętaliśmy. - tata uśmiechnął się. - Dostaniemy kawę? W drodze trochę nas przysuszyło. - dodał miło.
- Jasne, już robię. - Tai uśmiechnęła się.
W sumie fajnie że przyjechali, możemy spytać, czy wybiorą z nami te całe stroje i w ogóle...

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz