Chciałam włożyć do ust kolejną porcje sushi, kiedy usłyszałam jego propozycję. Cofnęłam jedzenie i odłożyłam je na talerzyk. Spojrzałam na niego, zaskoczona.
- No wiesz. Jesteśmy już pół roku po ślubie, ponad rok razem, oboje jesteśmy już po studiach, mamy dobrą pracę. No chyba, że nie chcesz, to wiesz, nie nalegać, ani nie będę przebijać gumek czy coś - Powiedział od razu. Najwidoczniej moja mina zdradzała więcej, aniżeli ja sama myślałam.
- Akurat o takie coś w życiu bym Cię nie podejrzewała - Zapewniłam z uśmiechem - Ale masz rację. W końcu gdyby nie wypadek teraz bylibyśmy już rodzicami.
- Czyli... Się zgadzasz? - Zapytał z uśmiechem.
- No pewnie, chce mieć z Tobą prawdziwą rodzinę, poza tym gromadka dzieci brzmi cudownie - Zachichotałam, na co mnie przytulił
- Nawet nie wiesz, jak się cieszę.
- Ja tak samo.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz