sobota, 10 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Uśmiechnęłam się i zamruczałam cicho, gdy przyłożył usta do mojej szyi, uwielbiałam to. Nie robił tego nachalnie, ale był pewny siebie. Byłam w jego ramionach, gdy nagle oderwał się ode mnie i zaczął ponownie łaskotać. Ze śmiechem odsunęłam się od niego i pokazałam na niego palcem, robiąc "groźną minę".
- Komisarzu, zaraz spotka Cię słona kara - Powiedziałam, trzymając się za brzuch.
- Jakoś się nie boje - Zaczął się do mnie zbliżać. Cały czas się cofałam, aż po chwili trafiłam na skałę. Kevin to wykorzystał i położył dłonie po przeciwnych stronach mojej głowy. Był ode mnie wyższy, a także i większy, przez co "przykrywał" mnie całą. - I co Pani inspektor teraz zrobi? - Podniósł jedną brew.
- Chyba będę musiała się zdać na łaskę komisarza - Wyszeptałam, układając dłonie na jego ramionach.
- A co jeśli Panią zakuje? - Przyłożył usta do mojego ucha, przez co przeszły mnie przyjemne dreszcze.
- Będę stawiać opór - Również wyszeptałam, opierając się o skałę.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz