Spojrzałam na niego z małym uśmiechem. Pocałunek, który właśnie był między nami był niesamowity, a ja sama marzyłam o nim od dziecka. Chciałam, żeby ta chwila kiedyś w końcu się spełniła. Mimo to nie wiedziałam co mam mu powiedzieć. Nie chciałam żeby przez to co się stało, coś się zmieniło. Lubiłam go właśnie za to, że umiał się ze mną wygłupiać, że znał mnie jak nikt inny. Chciałabym żeby było coś więcej, ale żeby nie zmieniał się w stosunku do mnie. Bez słowa przytuliłam się do niego. Czując jego zapach, zrobiło mi się błogo. Nie potrzebowałam wiele czasu, żeby zasnąć.
Budząc się, czułam, jak robi coś rękoma. Delikatnie się uniosłam, gdzie zobaczyłam jak gra na telefonie. Uroczy, nawet się nie ruszał, żeby mnie nie obudzić.
- Długo spałam? - Zapytałam, przecierając oczy dłonią.
- Prawie dwie godzinki, lepiej Ci? - Zapytał z troską.
- Tak, chyba potrzebowałam małego odpoczynku - Przyznałam - A co do tego co się stało... - Przygryzłam dolną wargę - Nie zmieniaj swojego stosunku do mnie okej? Bardzo lubię się z Tobą wygłupiać i rozmawiać i nawet jeśli byłoby między nami coś więcej, to nie chce żeby tego już nie było - Wyjaśniłam, wciąż siedząc na łóżku.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz