Cóż tu wiele mówić... tak jakoś wyszło, jednakże nie żałuję. W zasadzie to miałem to w głowie od gimnazjum, niestety wtedy nie był to dobry czas. Choć może dobrze? Kto wie czy teraz byśmy się nienawidzili, bo gdy byliśmy tak na prawdę dzieciakami zerwaliśmy z jakiegoś głupiego powodu. A tak... możemy zacząć od nowa, a przynajmniej spróbować. Choć z początku bałem się, że od razu mnie odepchnie, tak gdy odwzajemniła pocałunek cały ten stres minął i pojawiło się dziwne skręcanie w żołądku, co było dość nieprzyjemne. Sam do końca nie wiem czym spowodowane. Nie jestem pewien czy to była dobra chwila, w końcu dużo miała emocji na jeden dzień, ale no... stało się. Obecnie delikatnie byłem nad nią, trzymając jedną dłoń na jej policzku, oboje mieliśmy przymknięte oczy. Po dłuższym czasie, kiedy powoli zaczynało brakować nam tlenu oderwaliśmy się od siebie, a ja znów opadłem głową na poduszkę obok niej, blisko jej twarzy. Uspokoiłem oddech i spojrzałem na nią, oczekując jakiejś reakcji z jej strony, dalej lekko głaszcząc ją po policzku. Miałem troszkę obawy, że teraz będzie dziwna relacja między nami, przez ten pocałunek... oby wyszło wręcz przeciwnie właśnie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz