Jęknęłam cicho pod wpływem jego dotyku. Jednym ruchem sprawił, że znalazłam się pod nim. Jednak ani trochę mi to nie przeszkadzało. Pozwoliłam mu całować się po swoim ciele. Jego usta natknęły na opór mianowicie na biały ręcznik, którym byłam otulona. Złapał za jego rożek, patrząc na mnie pytająco. Musiał się przejmować, czy rzeczywiście jestem pewna. Było to kochane, zwłaszcza, że drugi wykorzystałby sytuację już we wodzie, lub gdy leżałam u niego na kanapie.
- Nie martw się, jestem pewna - Zapewniłam z uśmiechem, łapiąc go za rękę.
- A dasz mi minutę? - Zapytał, na przechyliłam głowę, nie bardzo rozumiejąc. Szybko wstał i pobiegł w kierunku naszego domku. Leżałam chwilę, uniesiona na łokciach, aby móc patrzeć na spokojną wodą. Jak tylko wrócił, od razu zajął się moimi ustami. Delikatnie odsunął ręcznik, całując najpierw szyję, a później dekolt, aż przeszedł do biustu.
- Czemu uciekłeś? - Wyszeptałam, a raczej wyjęczałam, gdy delikatnie muskał wargami mój biust, nie pomijając ani centymetra.
- Nie chce być jeszcze ojcem - Uśmiechnął się do mnie, co zrozumiałam.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz