piątek, 23 lutego 2018

Od Taigi C.D Kevina

Wróciliśmy do domu, a ja zajęłam się rozwieszaniem mokrych ręczników. Nie chciałam prać mokrych, ponieważ później wszystko by śmierdziało chlorem. Wróciłam do Kevina, który robił zapiekanki.
- Wiesz co, powinniśmy częściej chodzić na basen - Podkradłam trochę sera, którymi sypał zapiekanki.
- Spodobało Ci się? - Uśmiechnął się, na co go cmoknęłam w usta.
Tydzień minął nam bardzo szybko. W pracy każdy z nas zajmował się swoimi sprawami, ponieważ nie braliśmy udziału w ich sprawie razem z Lynnem zajęliśmy się typowymi sprawami, których mieliśmy mnóstwo, a w między czasie zdałam jeden z ostatecznych egzaminów, jeszcze trochę i zakończę studia. Po następnym dniu poszłam do biura Kevina, ale zastały mnie zamknięte drzwi.
- Mąż wyszedł wcześniej, mówił, że ma coś do załatwienia - Koleżanka z recepcji uśmiechnęła się do mnie miło.
- Ach, dzięki. Myślałam, że poczeka - Również się uśmiechnęłam. Na szczęście pogoda nie była taka zła, ale jeszcze trochę i zawita do nas ponura jesień. Weszłam do mieszkania, gdzie zastał mnie miły zapach jedzenia. - Kevin? - Weszłam do kuchni, nieco zaskoczona.
- Wszystkiego najlepszego skarbie - Przytulił mnie do siebie. A no tak, przecież od rana wszyscy w pracy składali mi życzenia, dlatego wyrwał się wcześniej.
- Dziękuje, zrobiłeś lazanie? - Zapytałam ze szczęściem w głosie. Dawno jej nie jadłam, a wyglądała cudownie w piekarniku.
Podobny obraz- Mam nadzieję, że będzie Ci smakować. Ach i... Nie wiedziałem czy nie za bardzo oklepany motyw, ale nie widziałem, żadnego z Twojej "kolekcji". - Podał mi małe pudełeczko z dosyć znanej firmy jubilerskiej. Otworzyłam je, a w środku ujrzałam piękny, delikatny złoty naszyjnik z serduszkiem.
- Jejku, jest piękny! Ale nie musiałeś. Sam obiad, świece i to wszystko są już wystarczające -Uśmiechnęłam się do niego, patrząc wciąż na pudełeczko.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz