Weszliśmy z mężczyzną do biura, gdzie z resztą było bardzo przytulnie. Podpisaliśmy wszelkie umowy i wpłaciliśmy już zaliczkę. Spędziliśmy tam dużo czasu uzgadniając wszystkie rzeczy. Umówiliśmy się też na degustację tortu, win, dopiero późnym popołudniem wróciliśmy do domu. Zmęczony położyłem się na kanapę, robiąc Tai miejsce obok siebie.
- Zaproszenia wysłane, termin w kościele zarezerwowany, sala i sprawy jedzeniowe załatwione prawie że. Co jeszcze zostało? - spytałem zastanawiając się.
Taiga?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz