- Pani inspektor, obie opcje brzmią bardzo kusząco. - uśmiechnąłem się przegryzając lekko dolną wargę.
- A może wszystko w jednym? - zamruczała w moje usta.
- Oj pani inspektor, nie wiem czy zasłużyłem. - wyszeptałem przymykając lekko oczy.
- Czyżby pan komisarz był tak skromny? - uśmiechnęła się.
- To pani, pani inspektor nie podoba się moje zachowanie. - uśmiechnąłem się. - A kazano mi być złym policjantem. - mruczałem powoli.
- Zakuje mnie pan teraz w kajdanki? - przeczesała moje włosy dłonią.
- Jakbym śmiał, pani inspektor. - złożyłem delikatny pocałunek na jej szyi.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz