piątek, 23 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

- Pierw spróbujemy znaleźć ich rodzinę. Wątpię, żeby wszyscy poumierali. - westchnąłem. - Ale jeśli faktycznie nikt się nie znajdzie, niestety. - też posmutniałem. - Ale to fajne dzieciaki, na pewno znajdą dobre domy. - pogładziłem ją kciukiem po dłoni.
Tai lekko skinęła głową nic więcej nie mówiąc, po pewnym czasie wyszliśmy z komendy i pojechaliśmy do domu. Zrobiliśmy sobie pyszną lazanię, podczas gdy Tai sprzątała po posiłku, ja poszedłem nalać wody do wanny. Zrobiłem też sporo piany, ustawiłem światło na półmrok - wiedziałem że kiedyś przyda się ta opcja. Jest w każdym pomieszczeniu w domu. Ściągnąłem koszulkę i zszedłem na dół. Widząc że Tai nadal stoi w kuchni podszedłem do niej i lekko przytuliłem ją od tyłu.
- Gorąca woda na nas czeka. - wyszeptałem całując ją w kark.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz