- Horror... w porządku, już sprawdzam o której są seanse. - powiedziałem wklepując w komputer stronę kina.
- Jesteś w domu? - spytała.
- Nie, w pracy. A co?
- Nie przeszkadzam?
- Nie, spokojnie. - uśmiechnąłem się pod nosem. - I tak nie robię nic konkretnego póki co. - dodałem.
Badałem wzrokiem godziny, w których puszczają wybrany przez Tai film. - 20 pasuje? - zapytałem.
- Pewnie
- To do zobaczenia. - rozłączyliśmy się.
Wydrukowałem od razu bilety, zajmując najlepsze miejsca w sali. Schowałem je do portfela, aby na pewno ich nie zgubić, chwilę później musiałem jechać oglądać kolejne zwłoki...
***
W piątek przed 20 czekałem na Tai pod jej domem, po tym pojechaliśmy do kina, mieliśmy jeszcze 5 minut do filmu.
- Cholera, czemu tu zawsze takie kolejki? - mruknęła widząc ogromną kolejkę. - Nie zdążymy. - spojrzała na mnie.
- Spokojnie, kupiłem już bilety. - wyjąłem dwa z portfela. Ta tylko się uśmiechnęła. - Nachos czy popcorn? - spytałem kiedy szliśmy w stronę jakby bufetu.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz