- Źle się czujesz? - spytałem zmartwiony.
- Nie, wszystko w porządku. - zaśmiała się lekko łapiąc za moją dłoń.
- Ja was zostawię. - uśmiechnął się do nas ciepło. - Zobaczę czy mama nie przesadziła z winem. - zaśmiał się lekko i poszedł do środka.
W tym czasie puściłem na chwilę rękę dziewczyny i usiadłem przy niej na ławce.
- Coś się stało? Ktoś powiedział ci coś przykrego? - pytałem zmartwiony.
- Nie, dlaczego?
- Nie wiem, wydaje mi się że wyglądasz na jakąś... smutną. - pogłaskałem ją po plecach.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz