Uśmiechnąłem się lekko.
- Dam radę Tai, nic mi nie będzie. - cmoknąłem ją w głowę. - Więc w drogę. - dziewczyna nie puszczając mojej dłoni wstała.
Wyszliśmy z pokoju i zeszliśmy na dół, oczywiście nie obyło się bez pytań jej mamy, gdzie idziemy, po co i w ogóle... w końcu jednak się wydostaliśmy i naszym pierwszym celem było przedszkole. Jak się okazało zostało już ono dawno zamknięte. Znaleźliśmy jednak wybitą szybę, dzięki czemu udało nam się wejść do środka. Był tam niezły bałagan, jednak rzeczy dalej były w nie najgorszym stanie. Od razu rzuciły nam się w oczy szafeczki, gdzie przebieraliśmy buty. Podeszliśmy do nich, uśmiechnąłem się widząc naklejki z naszymi imionami i nazwiskami obok siebie. Były trochę wyblaknięte, ale i tak powodowały... dziwne uczucie. Przejechałem po jednej naklejce palcem uśmiechając się.
- Chyba zamknęli je jak już wyszliśmy do innej szkoły, skoro nikt nie zmienił tych naklejek. - stwierdziłem.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz