piątek, 9 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Powoli usiadłem na kanapie i położyłem się na niej. Nie była super wygodna ale nie było tragedii, dało się tam spać. Leżałem wpatrując się w sufit i słuchając odgłos wody, odpowiadający z łazienki. Wiedziałem, że będę miał dzisiaj problemy z zaśnięciem. Nie miałem swoich leków, które zazwyczaj biorę. Udało mi sie jednak w miarę szybko zasnąć, jednak w zamian obudziłem się o świcie. Postanowiłem nie marnować tego czasu na leżenie, tak też poszedłem do sklepu. Kupiłem świeże pieczywo, sok i coś do jedzenia, gdy wróciłem wziąłem się za przygotowywanie śniadania. Nie wiem, jakoś lubiłem to robić.
Akurat gdy kładłem talerz na stół i dwie szklanki, przyszła Tai.
- Hej - uśmiechnąłem się lekko. - Jak się spało?
- Hej, dobrze, a tobie? - odwzajemniła uśmiech.
- W porządku. - usiedliśmy przy stole, wziąłem łyka swojej kawy.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz