- Łoł, no to gratulacje! - uśmiechnąłem się i lekko wyciągnąłem rękę, aby przybić z nią piąteczkę, jednak ta przytuliła mnie mocno, na co się lekko zaśmiałem i odwzajemniłem uścisk i pocałowałem ją w policzek.
Pojechaliśmy do mieszkania Tai, aby zabrać jeszcze kilka jej rzeczy, później już wróciliśmy do mnie. Zrobiłem jej miejsce w swojej szafie, aby bez sensu nie musiała biegać do pokoju gościnnego po ubrania. Szafa była duża, dzięki czemu bez problemu oboje się w niej zmieściliśmy i zostało jeszcze trochę miejsca na jakieś nowe ubrania.
Siedziałem na kanapie i patrzałem jak wszystko układa z delikatnym uśmiechem.
- Ugotować coś do jedzenia? - spytałem dalej na nią patrząc.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz