Z uśmiechem oddawałem jej każdy pocałunek, były namiętne, ale delikatne zarazem.
- Wygodnie ci? - spytałem między pocałunkami.
- Bardzo. - powiedziała z delikatnym uśmiechem, przerywając na chwilę i odgarniając włosy za ucho.Leżałem spokojnie pod nią, trzymając dłonie na jej udach i nie spuszczając z niej wzroku. Lekko pogłaskała mnie po włosach znów złączając nasze usta.
Przesunąłem dłonie przez jej tyłek, do ciała, które było delikatnie odsłonięte, przez koszulkę. Powoli wsunąłem ciepłe dłonie pod jej koszulkę i gładziłem jej miękką i delikatną skórę, podczas gdy całowaliśmy się namiętnie. Powoli sprawiałem, że jej koszulka podchodziła coraz wyżej, aż w końcu pomogłem jej ją z niej ściągnąć.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz