Zaniosłem nasze walizki do góry, wyjąłem z nich koc a z szafy, która była w sypialni parasol. Wszystko wyniosłem na zewnątrz, rozłożyłem koc i parasol a w tym samym czasie przyszła Tai z drinkami, podała mi jeden, wziąłem go od niej z uśmiechem. Usiedliśmy wygodnie na kocu, wziąłem łyka drinka.
- Bardzo dobre. - cmoknąłem ją z uśmiechem w policzek.
- Też mi smakuje. - odwzajemniła gest.
- Widzę że te parasoleczki do drinków przypadły ci do gustu. - zaśmiałem się lekko.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz