- Widzę że pani inspektor na prawdę lubi się nade mną znęcać... - wziąłem od niej papryczkę.
- Ależ oczywiście, za coś dostajesz tą wypłatę, komisarzu. - uśmiechnęła się patrząc na mnie z oczekiwaniem.
Pokręciłem lekko głową przyglądając się czerwonemu warzywu... czym ja jej zawiniłem? - zaśmiałem się w duchu.
- Jeśli okaże się, że mam uczulenie na takie rzeczy i umrę, będziesz mnie mieć na sumieniu. - zaznaczyłem i zjadłem całą papryczkę, bo tak mi kazała.
Choć na początku nie wydawała się być taka zła, tak później czułem, jakby rozywało mi gardło. Odwracałem głowę na bok, zasłaniając jedną stronę twarzy dłonią.
- Masz, napij się, mięczaku. - zażartowała, podając mi kartonik mleka.
Chciałem lekko odsunąć jej dłoń, ale zamiast tego przez przypadek wytrąciłem go z jej dłoni.
- Przepraszam - powiedziałem mocno łamiącym się głosem i takim... stłumionym.
Wytarłem lekko wilgotne oczy koszulką. Miałem mocno czerwone oczy i trochę usta oraz nos.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz