wtorek, 20 lutego 2018

Od Kevina c.d Taigi

Niby ta noc nie różniła się niczym, od pozostałych, jednak i tak miałem wrażenie, że jest inaczej. W każdym razie było cudownie. Kochaliśmy się długo, po tym zasnęliśmy zmęczeni.
Następnego dnia z samego rana pojechaliśmy na lotnisko, spakowaliśmy się na szczęście przed wczoraj aby nie robić tego rano, ani kiedy wrócimy z wesela, dzięki czemu rano mogliśmy spokojnie zjeść śniadanie.
Na miejscu byliśmy po południu, weszliśmy do środka. Uśmiechnąłem się.
- W sumie czuję się tu już jak w drugim domu. - zaśmiałem się delikatnie.

Tai?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz