- Bardzo się w takim razie cieszę. - uśmiechnąłem się. - Kurcze... u nas nabawilibyśmy się zapalenia płuc, gdybyśmy tak stali - zaśmiałem się lekko.
- Pewnie masz rację. - uśmiechnęła się niewinnie, zarzucając ręce na moją szyję, sam też objąłem ją w talii. - Cieszę się, że jestem tu z tobą. - przyznała patrząc mi prosto w oczy.
- Też się bardzo cieszę - uśmiechnąłem się nie do końca wiedząc, do czego dąży.
Po chwili patrzenia sobie w oczy, pocałowałem ją i spojrzałem w niebo. Uśmiechnąłem się po chwili.
- O, patrz - widzisz ten gwiazdozbiór? - spytałem pokazując go jej palcem, po chwili go zobaczyła. - Podobno, jeśli się go zobaczy, ma się przy sobie tą jedyną połówkę - uśmiechnąłem się patrząc na nią i głaszcząc ją po plecach.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz