Kiedy Tai wyszła, wróciłem do papierów. Czytałem zeznania świadków szukając w nich jakichś spójnych informacji, jednak jak na razie nic się nie łączyło.
- A więc jesteście małżeństwem... - zaczęła nagle Elena. - Jak długo? - zapytała przegryzając delikatnie długopis.
- Pół roku. - odparłem nie odrywając wzroku od papieru. - Twój ojciec pracuje w CBA prawda? Kojarzę nazwisko. - zmieniłem od razu temat.
- Tak. - uśmiechnęła się. - Układa wam się? - spytała wracając do tematu, na co westchnąłem.
- Tak, układa i to bardzo dobrze. Czemu pytasz? - spojrzałem na nią.
- Tak sobie. - uśmiechnęła się wzruszając ramionami. - Zawsze jest tu tak nudno? - spytała przeciągając się.
- Czasem. - uśmiechnąłem się pod nosem.
- Idę po kawę, chcesz? - spytała.
- Em, poproszę. - odparłem po chwili namysłu.
Dziewczyna wyszła i wróciła po kilku minutach stawiając przede mną papierowy kubek z dzióbkiem. Podziękowałem i wziąłem łyka, wracając do pracy. Mijały godziny, dziewczyna często mnie zagadywała przez co średnio mogłem skupić się na swojej pracy, ale zadawała pytania głównie na temat tej roboty, więc chcąc nie chcąc musiałem odpowiadać. Pożegnaliśmy się na zewnątrz, później pojechałem prosto do domu.
- Hej skarbie, znalazłaś coś ładnego? - uśmiechnąłem się cmokając ją w usta i siadając obok na kanapie.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz