Czułam się trochę skrępowana, gdy leżałam tak przed nim w samej bieliźnie. Nie wstydziłam się swojego ciała, ale i tak czułam jak delikatne rumieńce wkradają się na moją twarz. Mimo to miałam jednak małe wątpliwości. W końcu mimo iż znamy się od dzieciństwa i jest mi przyjemnie to trochę wolałam żeby to wyglądało inaczej, może trochę romantyczniej. Zanim jednak zdążyłam się odezwać, ktoś zadzwonił do drzwi. Oboje spojrzeliśmy w tym kierunku.
- Dokończymy innym razem - Powiedziałam z delikatnym uśmiechem. I zaczęłam się ubierać, kiedy poprawiłam włosy do środka weszło starsze jak miewam małżeństwo. Spojrzałam na nich pytająco.
- Ty musisz być Taiga - Kobieta niepewnie uśmiechnęła się do mnie.
- Mm... Tak, a o co chodzi? - Wstałam, aby do nich podejść.
- My, jesteśmy rodzicami Nickolasa... Chcieliśmy Cię za niego przeprosić - Powiedział mężczyzna, a ja nie wiedziałam, jak się zachować.
- Nie wiem, jak mogło do tego dojść, był narwany, ale był dobrym dzieckiem - Załkała kobieta. Zdezorientowana spojrzałam na Kevina, który podobnie, jak ja nie wiedział za bardzo jak się zachować.
- To nie Państwo zrobili mi krzywdę, nie mam do as żadnego żalu. Nie chce być niegrzeczna, ale myślę, że będzie lepiej jeśli już Państwo wyjdą - Pomimo starań nie mogłam na sobie wymówić nawet najmniejszego uśmiechu
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz