- No tak, masz rację. - uśmiechnąłem się. - Też nad tym myślałem, moglibyśmy też w każdy tydzień na przykład w czwartek gdzieś wychodzić, wiesz... byłby taki nasz dzień. - zaproponowałem.
- Też mi się podoba. - uśmiechnęła się złączając nasze usta w krótkim pocałunku.
Z winem siedzieliśmy dość długo, odpoczywaliśmy nie tylko fizycznie ale też umysłowo. Później poszliśmy się umyć i spać.
Późnym rankiem zadzwoniłem do moich rodziców, oczywiście bardzo się ucieszyli z propozycji i od razu na nią zgodzili. Wychodzi więc na to, że ten weekend należy do nas.
Tai?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz